wtorek, 4 lutego 2014

Liebster Awards

Nie przepadam za takimi tagami, ale jak ktoś już mnie wybrał...No trudno.
„Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za 'dobrze wykonaną robotę' Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na jedenaście pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz jedenaście osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im jedenaście pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.” 
1 Co zrobiłbyś/zrobiłabyś gdyby jutro miał być koniec świata? 
Z pewnością powiedziałabym całej swojej rodzinie, że ją kocham, spotkałabym się ze swoimi przyjaciółmi, ale gdyby to było ogłoszone, to pewnie i tak bym w to nie uwierzyła :)
2 Jakiej muzyki słuchasz ?
Wszystkiego, co mi wpadnie w ucho. Nie ograniczam się do gatunków. ALE NIE DISCO POLO.
3 jaki jest twój ulubiony kolor?
Hmmm... Czarny, biały, turkusowy, fioletowy...Lubię tak naprawdę wszystkie kolory.
4 jaki jest twój ulubiony film?
Za dużo ich jest! Ale jednym z tych najnowszych jest "Hobbit: Pustkowie Smauga".
5 Czy lubisz McDonald?
Lubię, choć nie widać tego po mnie ;)
6 W co najczęściej grasz?
Assassin's Creed i World of Warcraft *___*
7 Lubisz budę? Nie no po co ja się pytam wiadomo ,że nie lubisz :D
Nie lubię, ale wiem, że jest ważna. Poza tym mogę się w niej spotkać z przyjaciółmi i fajnie spędzić przerwy.
8 Jakie jest twoje motto?
Ogółem nie mam jakiegoś określonego motto. Za duży wybór mądrości życiowych.
9 Gdyby miało nie być jutra, to..? 
Hmmm.. Cofnij się do 1 pytania.
10 Czym się interesujesz?
-Rysowanie <3 Może nie jestem w tym wybitna, ale sprawia mi to ogromną przyjemność.
-Grami komputerowymi (jeżeli to można zaliczyć do zainteresowań).
-Śpiewam i gram na keyboardzie. 
11 Jakie zwierzę lubisz najbardziej?
Konie! Psy! Koty!
12 Czego nie lubisz?
Tagów (dobra, może nie aż tak bardzo xD). Ludzi, którzy są fałszywi.
JEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEJ! KONIEC!
Dziękuję mercii:*: za nominację!
Potem dodam listę pytań i nominuję kogoś :D

poniedziałek, 3 lutego 2014

Nowy blog!

Jak obiecałam w poprzednim poście - http://killing-with-hidden-blade.blogspot.com/
Na razie ukazała się tylko zapowiedź, ale już niedługo zacznę publikować rozdziały.

niedziela, 2 lutego 2014

WAŻNA INFORMACJA!

Witajcie, kochani!
Dzisiejszy post jest ważny i mam nadzieję, że większość czytelników go przeczyta.
Nie owijając w bawełnę -
Odchodzę.
Ach, niech was nie zmyli ta groza, którą przepełnione jest to słowo  ;)
Muszę odpocząć od tego bloga, a konkretniej historii. Z upływem czasu po prostu nie podoba mi się kierunek, jaki obrałam na początku powieści. Początkowe "love story", zbyt szybka akcja, mało nowych postaci... To wydaje mi się teraz dziecinne(niekoniecznie w pełnym tego słowa znaczeniu) i głupie.
Zaczynam inną opowieść inspirowaną Assassin's Creed'em. Ta gra, to jest po prostu to, co mi teraz w duszy gra. Źródła weny, jakie przedtem miałam pozmieniały się i zobaczyłam, że ostatni rozdział, mimo moich starań, nie pasuje do reszty i nie wiem jak zmienić historię z tandety na coś, co będzie mi pasowało.
Nie mam pojęcia, czy jeszcze tu wrócę...
Dla zainteresowanych podam potem link do nowej powieści.
Żegnajcie (na tym blogu)!
~Griffineyes
PS Polecam tego bloga http://aby-zabic-trzeba-sie-zblizyc.blogspot.com/

piątek, 17 stycznia 2014

15. Złe wieści

Cześć i czołem!
Postanowiłam napisać dzisiaj rozdział, bo jestem chora i dopiero o 15 mam lekarza, więc mam trochę wolnego.
Mniej więcej od ostatniego rozdziału skończyło się typowe słodzenie sobie Annabeth i Jasona. Teraz czas rozpocząć właściwą przygodę. Tytułem wstępu, niektóre zdarzenia będą inspirowane grami takimi jak "World of Warcraft"(♥), "Assasin's Creed" oraz różnymi filmami . Natomiast w żadnym wypadku nie będzie to przenoszenie postaci znanych z tych publikacji do mojej historii, ani kompletne ściąganie ich charakterystyk, chociaż nie ukrywam, że mam zamiar inspirować się postaciami znanymi z tych tytułów (trzeba wreszcie dodać trochę osób, żeby powieść nie była nudna).
To chyba tyle. Życzę wam miłego czytania!
-Kto to jest? - odezwał się nieznajomy głos.
-Cicho, głąbie! Jeszcze je obudzisz... - skarcił go głos numer dwa.
-To co chcesz zrobić? Poczekać, aż się obudzą, a potem spytać się, kim są?
 W tym momencie Annabeth zdecydowała się otworzyć oczy. Przed nią stało dwoje ludzi - kobieta i mężczyzna. A przynajmniej tak się jej wydawało, dopóki nie przyjrzała się dokładniej.
 Nieznajoma miała długie, białe włosy spływające falami po jej ramionach. Spod nich wystawały długie, ostro zakończone, elfickie uszy. Jej skóra była delikatnie fioletowa, a oczy wydawały się nie mieć źrenic, całe się błyszczały. Na twarzy miała znaki przypominające skrzydła, jakie rysują małe dzieci (pióra są ostro zakończone, umieszczone w zbyt dużych odstępach). Oprócz srebrnego księżyca zawieszonego na jej czole, nie miała żadnej biżuterii. Odziana była w prostą, białą, zwiewną suknię, a na jej talii spoczywał srebrny pasek z przyczepionym do niego małym nożykiem. Na plecach nosiła długą, drewnianą laskę z licznymi wyrytymi wzorami.
 Mężczyzna wyglądał praktycznie tak samo jak ona. Nosił białoszary płaszcz z kapturem, który częściowo zasłaniał jego twarz i skórzane spodnie tego samego koloru. W dłoniach okrytych ciemnymi rękawicami bez palców dzierżył dwa długie, ostre miecze, które schował kiedy zobaczył, że Annabeth się obudziła.
-Ishnu-Alah*. Nazywam się Aalias, a to mój towarzysz Keferian. O świcie przechodziliśmy tędy i usłyszeliśmy dziwne odgłosy. Stado wygłodniałych tygrysic chciało was pożreć. Na szczęście my, nocne elfy, umiemy rozmawiać ze zwierzętami...
-Umiecie się porozumiewać ze zwierzętami? Hm... To tak samo, jak ja. Tak właściwie to jestem Annabeth. Czytałam kiedyś o was, o Nocnych Elfach, ale ludzie uważają, że nie istniejecie. Co tutaj robicie?- spytała Ann.
- Niedaleko znajduje się obóz tutejszych Kaldorei*. Mieliśmy przekazać im nakaz opuszczenia tego miejsca od Najwyższej Duchownej- odpowiedziała melodyjnym głosem Aalias.
- Dlaczego mieliby się stąd wynosić?- zapytała Ray, która zdążyła się już obudzić.
-To wy nie wiecie? - zdziwił się Keferian - Na południu wojska niejakiego Aklymosa są szykowane na "Krwawą Rzeź Kaleodoru"- jak nazywają tą bitwę orkowie i inne szkaradne sługusy Czarnego Pana.
-No to mamy kłopoty- skomentowała rudowłosa.
-A to nie wszystko- dodała Aalias - Jeżeli uda im się podbić stolicę, rozdzielą się i pojedyncze oddziały będą zagarniać wszystkie wioski i miasta nad brzegiem Salvagoru, a potem małymi kroczkami podbić całe królestwo Ezreal.
-Skąd wy to wszystko wiecie?-dociekała Annabeth.
- Posłaniec Elune*, srebrno-szara sowa, w trosce o nasz ród ostrzegła nas przed niebezpieczeństwem. Teraz my musimy powędrować do Kaleodoru i ostrzec władczynię. 
-W takim razie możemy wam towarzyszyć? My też musimy się tam dostać - powiedział Jason, który nagle wyłonił się spośród drzew.
 Elfy pokiwały głowami wyrażając aprobatę tego pomysłu. Wspólnie zjedli śniadanie i gdy już mieli wyruszyć w podróż, Jasonowi nagle coś się przypomniało.
-Ann? Już wszystko w porządku? No wiesz, po tym wypadku...-chłopak wyrwał ją z zamyślenia.
-Tak, chyba tak.
 Annabeth myślała o posłańcu Elune. Rodzice napisali jej w liście, że ma podążać za sową, ale nadal tego nie rozumiała. Za to nie tylko to utkwiło w jej głowie.
- Nim wyruszymy chciałabym wam powiedzieć coś, co ktoś mi kiedyś powiedział: Może pisane nam jest zginąć, a może zwyciężyć. Cokolwiek ma się zdarzyć, tylko my mamy szansę uratować królestwo, a może nawet świat.
*Ishnu-Alah - elfickie pozdrowienie w języku darnassiańskim (WoW).
*Kaldorei - Dzieci Gwiazd = Nocne Elfy
* Elune *click* - jest głównym bóstwem czczonym przez Nocne Elfy.
Mam nadzieję, że się podobało!
Trzymajcie się
~Griffineyes

czwartek, 16 stycznia 2014

Drugi blog!

Zapraszam tutaj! *click*
Jeszcze dzisiaj pojawi się post na temat nowego dodatku do gry "World of Warcraft : Warlords of Draenor".
Miłego dnia!
~Griffineyes

środa, 15 stycznia 2014

Propozycja :D PROSZĘ, SKOMENTUJ.

Cześć wszystkim!
Mam całkiem ciekawą propozycję, która może was zainteresować.
Czasem mam ochotę napisać na blogu coś innego niż kolejny rozdział mojej powieści.
Poważnie myślę nad założeniem drugiego bloga (oczywiście ten nie zostanie usunięty!), na którym będę pisać o tym, czym się interesuję, o nowościach oraz sprawach, które mnie inspirują i intrygują.
Sprawa jest dość prosta. Jeżeli podoba ci się ten pomysł, po prostu napisz ;)
Trzymajcie się.
~Griffineyes

poniedziałek, 6 stycznia 2014

TYSIĄC WYŚWIETLEŃ! + coś w stylu KONKURSU.

Cześć!
Chciałam wam bardzo podziękować za ponad 1000 wyświetleń.
To wiele dla mnie znaczy, lecz nie ukrywam, że liczę na trochę więcej w tym roku ;)
BTW, chcę życzyć wszystkim szczęśliwego nowego roku! Dużo uśmiechu, samych dobrych wspomnień, natchnienia dla wszystkich artystów (w każdej dziedzinie), szczęścia i spełnienia marzeń <3
W tej chwili piszę nowy rozdział i przepraszam, że nie pojawił się wcześniej. Niestety jestem jedną z tych osób, które nie mają za wiele czasu i tylko czasem mam wystarczające natchnienie, by napisać coś sensownego xD
Poza tym wszystkim, chciałabym was poprosić o sugestie dotyczące mojej powieści (oraz ew. ogólnych spraw związanych z blogiem). Jeżeli macie jakiś ciekawy pomysł podzielcie się nim pod spodem! Najlepszy komentarz zostanie przynajmniej w pewnej mierze wcielony w życie i dodatkowo jego autor otrzyma ode mnie nietypową nagrodę: rysunek jej/jego ulubionej postaci fantastycznej (może być to postać z mojej opowieści lub z książek, filmów oraz z innych blogów). Technikę możecie sobie wybrać sami. Może nie jest to jakaś cudowna nagroda, ale rysowanie to moja pasja i z miłą chęcią wykonam dla laureata taką nagrodę.
Zasady są w sumie proste, ale warto jest o nich wspomnieć:
1. Każdy uczestnik dodaje jeden komentarz, który może zawierać więcej niż jedną propozycję.
2. Prosiłabym o dołączenie informacji o rysunku, jaki miałabym wykonać jako nagrodę.
3. Jeżeli macie taką możliwość, przekażcie informację o tym konkursie dalej. Chcę dać wam możliwość tworzenia tej historii ze mną!
To już właściwie wszystko :D
Do napisania!
~Nina

czwartek, 2 stycznia 2014

14. Polowanie na cienie.

Hej!
Dzisiaj będzie bez dłuższego wstępu :D
Miłego czytania!
~Nina
 Cała zlana potem opadła na ziemię. 
Łowczyni.
Nie mogła wyrzucić tego słowa z głowy. Uniemożliwiało jej swobodny oddech i chwilowo zabrało władzę nad własnym organizmem. Czuła się jak w pułapce, z której w żaden sposób nie można się wydostać. Nie bała się jej. Była przerażona natłokiem myśli "co by było gdyby".
 Umysł podsuwał jej najczarniejsze scenariusze pełne śmierci i mroku. Jej stan nie był zwyczajny.
Była częściowo opętana i walczyła z tym, co przed chwilą widziała. Nie mogła unieść powiek. Nie wiedziała, czy Jason jeszcze żyje. Dlatego jedynym czynnikiem jaki wyzwolił ją z tego stanu, była myśl o rodzinie i o tym, że nie może jej zawieść.
 Niczym wyrwana z koszmaru gwałtownie otworzyła oczy. Nad nią pochylała się Ray, która przykładała jej do czoła zimny okład.
-Wszystko w porządku? - spytała.
 Nie wyglądała zbyt dobrze. Potargane włosy, cienie pod oczami, zmartwiony wyraz twarzy... To do niej nie pasowało. Rudowłosa dziewczyna podała jej swoją rękę i pomogła podnieść się do pozycji siedzącej. Oparła głowę Annabeth o pień drzewa i delikatnym, uspokajającym ruchem pogłaskała ją po głowie. Wydawało się to odrobinę śmieszne, ale zadziałało. Ann odprężyła się i poczuła bezpiecznie. 
-Dlaczego to dla mnie robisz?- spytała słabym głosem.
- Może za tobą nie przepadam, ale nie zostawia się kompana w potrzebie - kącik ust Ray delikatnie podniósł się do góry.
-Uważaj, bo zaraz się do mnie uśmiechniesz- obie dziewczyny wybuchnęły głośnym śmiechem.
- Chyba nie jesteś aż tak zła, jak mi się wydawało.
- Pozory mylą - nagle jej twarz spoważniała - Gdzie jest Jason?
-Urządził sobie małe polowanie na cienie.
-Na cienie? Czy ja o czymś nie wiem?
 Ray chwilę się nad czymś zastanawiała. Była wpatrzona w światło księżyca. Annabeth zastanawiała się jak długo była nieprzytomna czy cokolwiek się z nią wtedy działo, skoro teraz jest środek nocy. Rudowłosa wzdychnęła i zaczęła opowiadać:
-Po wypowiedzeniu wyrazu "Łowczyni" nagle upadłaś na ziemię. Wokół ciebie latały dziwne, czarno-fioletowe cienie, oplatały cię niczym łańcuchy. Twoje oczy stały się całe białe i... Świeciły. W pewnym momencie to ustało i cienie po prostu uciekły. Jason poprosił mnie, żebym się tobą zajęła i sam wyruszył na poszukiwanie tych małych, mrocznych demonów. Ustaliliśmy, że na razie się stąd nie ruszymy. Potrzebujesz wypoczynku -na potwierdzenie tego blondynka ziewnęła.
- Chyba masz rację. Która jest godzina?- spytała.
-Około pierwszej. Odpocznij, ja będę trzymała wartę. Jakby coś się działo, obudzę cię- Ray podniosła się i przykryła Annabeth kocem.- Śpij dobrze.
 Na te słowa dziewczyna wtuliła się w ciepły koc i zasnęła.
Mam nadzieję, że się podobało!
Trochę krótkie, ale chciałam to ładnie zakończyć, więc postanowiłam, że nie dopiszę więcej xD
Cześć :)